czwartek, 27 czerwca 2013

...a jeszcze 2 sprawy :p

Tak, jako, że mam sklerozę, to musiałam o czymś w poprzednim poście zapomniec :p

Rower
Od jakiegoś czasu razem z Aurą regularnie jeździmy na rowerze. Głównie dla lepszej kondycji i wyrobienia mięśni. Także raz dziennie, zazwyczaj wieczorem wsiadam na rower i razem z Aurą przy boku jedziemy na jakąś 1h, często dłużej, rzadziej krócej. Muszę przyznac już teraz, że Aura z dnia na dzień coraz mniej się męczy, przy coraz większych odległościach - co mnie oczywiście bardzo cieszy :)

Labradory
Jak byłam wczoraj u weterynarza, by popatrzec na szelki, to z gabinetu wyszła beczka (przepraszam - labrador) , by się zważyc na wadze przy sklepie. Jakoś się na nią wgramolił i popatrzałam na wynik, wynosił....46,5kg ! To tyle ile waży moje 70cm psisko! Żeby ten labek chociaż wysoki był, ale nie - był dośc niski. Wiem, że labki trudno utrzymac w dobrej kondycji (dlatego naprawdę podziwiam osoby, którym się to udaje), no ale bez przesady, tak grubego labka w życiu nie widziałam!

Dzisiaj...
...mało co się działo. Byłam z Aurą na polach i z nudów zrobiłam filmik :p W ogóle tam straszne chaszcze są :D Często gubię Aurę z oczu.

Filmik


Stajenny kotek <3









Pozdrawiamy
Weronika&Aura

środa, 26 czerwca 2013

Obrona "Kamiron" - lekcja II + tam parę innych rzeczy :)

A więc po kolei teraz powiem, co się tam u mnie działo....

Urodziny = balony w dużych ilościach :D
Moja siostra niedawno miała urodziny, a jak są urodziny, to wiadomo są balony. Oczywiście moja bokserka Zula, znana w rodzinie jako "balonomaniaczka" nie mogła tej okazji przepuścici delikatnie mówiąc "uszczupliła" ilośc urodzinowych balonów :D Po za tym za równo Aura, jak i Zula sobie trochę poskakały.













Kamiron, obrona - lekcja II
Tak więc wczoraj (wtorek) odbyła się kolejna lekcja Kamironu, jednak zanim dojdę do samej lekcji, najpierw powiem jak to było z podróżą, a więc....
Wyjechaliśmy ok. 18:15. Aura najwyraźniej zapomniała już o podróży autem, bo wyjątkowo się wierciła i w przeciwieństwie do poprzednich jazd, nie uspokoiła się w czasie podróży. Jednak trochę przed 19:00 dojechaliśmy do Częstochowy i zaczęliśmy zajęcia. Aura była stanowczo najgłośniejszym psem w grupie (szczególnie na początku), potem się trochę uspokoiła. Jako, że psów w grupie jest sporo, a pozorant jeden, to trochę czekaliśmy, zanim do nas doszedł. Przez ten czas cwiczyliśmy posłuszeństwo, uczyłam jej szybszego reagowania na same komendy głosowe, jak i odkryłam, że nawet jej wychodzi siadanie na rozkaz z odległości. W końcu pozorant do nas doszedł, za pierwszym podejściem Aura zajadle szczekała, jednak, gdy pozorant podszedł i nastawił szmatę do ugryzienia Aura cofnęła się, za drugim razem zrobiła to samo. Jednak już za trzecim razem złapała mocno szmatę i nie odpuściła, póki jej nie wyrwała (a jak już to zrobiła to jeszcze na pozoranta dalej szczekała). Potem była druga runda i znowu do nas doszło. Tym razem Aura złapała szmatę od razu, za pierwszym razem i nie odpuszczała. Potem pozorant zmienił tę szmatę, na twardszy chwytak i zaczął walic z krótkiego bicza. Za pierwszym razem przy nowym chwytaku Aura złapała niepewnie i łatwo odpuściła, jednak już za II razem załapała o co chodzi i dzielnie trzymała do końca. O 20:30 zakończyliśmy zajęcia i wracaliśmy do domu. Droga powrotna była dużo spokojniejsza i nie było żadnych problemów.
Na następnej lekcji (w poniedziałek) mam zamiar porobic zdjęcia i jakiś filmik :)

Nowe szelki
Na w/w lekcji Kamironu niestety rozwaliły się szelki Aury. Przepracowały jednak już swoje i muszę przyznac, że i tak jestem zdziwiona ich wytrzymałością, bo służyły moim psom...uwaga.....22 lata ! Jeszcze kiedy się nie urodziłam, to te szelki już były. Zostały zrobione na miarę dla Lotosa (owczarek niemiecki w starym typie), ale służyły również Lunie (husky), Zuli i Bolusiowi (moje boksery), no i przez krótki okres, także Aurze. Także więc najwyższa pora na nowe szelki i takie też zostały kupione. Dzisiaj w sklepie nabyłam czarne, skórzane szelki, z resztą całkiem podobne do tych starych :)


Pozdrawiamy
Weronika&Aura

sobota, 22 czerwca 2013

Ognisko

Wczoraj (właściwie też dzisiaj :p) było ognisko - oczywiście Aura też dzielnie nam towarzyszyła :)
Dzisiaj bez notatki - tylko parę zdjęc :)



Pozdrawiamy
Weronika&Aura

piątek, 21 czerwca 2013

Ach te upały....

Tak, przez ostatnie dni, było gorąco. Żar również i dzisiaj leje się z nieba, także z Aurą wychodzę tylko rano i wieczorem, kiedy to da się życ :) Ma byc również dzisiaj lekcja obrony w Kamironie, ale czy będzie - nie wiem, bo mówią w telewizji, że mają byc burze (a niech spróbują tylko! Przez ostatnie chyba 3 tygodnie żadnej lekcji nie było i teraz zaś, akurat dziś ma byc beznadziejnie!? ). Internet uważa inaczej....w nim też pokładam największe nadzieje :) Parę dni temu padał wcale nie taki mały grad, no i po tym gradzie....moja szklarnia zamieniła się w sitko... O_o Jest w niej pełno dziur. Jak będzie lekcja w Kamironie, to pewnie za parę dni będzie nowy wpis, a jak nie...to pewnie dłużej trochę poczekacie :p
A powracając do dnia dzisiejszego - Aura została dzisiaj porządnie wyczesana z tego swojego zimowego puchu, teraz powinno byc jej lżej :) Więcej chyba nie nic do pisania -  bo i o czym, skoro połowę dnia spędzam przed wentylatorem, a Aura zmoczona leży w cieniu pod śliwą :)









Pozdrawiamy
Weronika&Aura

niedziela, 16 czerwca 2013

Gala Psów Nie Tylko Rasowych

Osoby, które po przeczytaniu tytułu nie mają pojęcia o co chodzi, odsyłam najpierw do majowego posta na ten temat: Co było wczoraj i co to jest ta gala?
A więc w sobotę odbyła się w/w gala. Psów było naprawdę sporo. Na pewno więcej niż w zeszłym roku, a sama impreza trwała od 14:00 do ok. 16:40, czyli całkiem sporo. Jak zwykle były 3 konkurencje: "Psi Urok", " Ja i mój pan", "Super Trener" i jak zwykle wzięliśmy udział we wszystkich 3 konkurencjach. Muszę przyznac, że bardzo się bałam o reakcję Aury na inne psy i o jej koncentrację podczas występu. Na początku, trochę ciągnęła do innych psów, ale szybko się uspokoiła. Trzeba też zauważyc, że było sporo ciekawych rzeczy na tej wystawie, tj: nowofunland, który dzielnie ciągnął małe dzieci w wózku, 2 przepiękne  borzoje, dodatkowe konkursy (plastyczny i mały test weterynaryjny) i naturalnie wiele innych ciekawych psów. Na pierwszej i ostatniej konkurencji nie potrzeba było żadnych umiejętności ( "Ja i mój pan" i "Psi Urok"), także tu się nie martwiliśmy, bo wystarczyło przejśc się przed sędziami z psem i coś o sobie powiedziec. Za to przy drugiej ("Super Trener") poważnie się martwiłam, bo pamiętam jak to było w zeszłym roku z Zulą (była strasznie rozproszona, nie umiała się skupic). Jednakże wyszliśmy i zaprezentowaliśmy swój podstawowy układ, tj. siad, łapa, waruj, czołgaj, turlaj i zdechł pies. Potem niecierpliwie czekaliśmy na wyniki. Okazało się, że zajęliśmy 1 miejsce w Super Trenerze! Także jestem z Aury potwornie dumna :D Należy też zauważyc, że była z nami moja siostra z "Kropencjuszem" i dostali wyróżnienie w kategorii "Psi Urok", więc jak zwykle nie wróciliśmy do domu z pustymi rękami :) Ciekawe, czy kiedyś się zdarzy, że na wystawie czegoś nie wygramy? Oby nie... Po za tym zastanawiamy się, czy w przyszłym roku sobie nie odpuścic, no bo w końcu warto dac też innym szansę na wygraną :p A właśnie wracając do nagrody, to z Aurą dostaliśmy: dyplom, kubek, darmowe szczepienie przeciwko wściekliźnie, smycz automatyczną "Flexi", pojemniczek z woreczkami na psie kupy, 500g smakołyków, szampon, gumową zabawkę i karmę (proszek) uzupełniającą dla psów (co się Aurze baaardzo na stawy przyda) - także jesteśmy zadowoleni :)
A tak całkowicie z tematu zbaczając - znaleźliśmy ostatnio bardzo słabego podlotka kawki, więc go wzięliśmy do domu i ochrzciliśmy mianem "Stefan". 2 dni później znaleźliśmy następnego podlotka - na szczęście ten był na tyle silny, że jak go podrzuciliśmy, to bez problemu się utrzymał na drzewie.
No to teraz pora na zdjęcia:
Oto Stefan :D

Oj gorąco było, gorąco :)

Opowiadamy o sobie w kategorii "Ja i mój pan"

Wracamy

"Super trener" - nie wiem jaka to komenda, chyba kładziemy się :)

Ot takie sobie zdjęcie :)

A to Zuzia z Kropencjuszem

Częśc psiaków zapozowała do zdjęcia, do gazety :)

Wyróżnienie wręczane Zuzi

A oto ja po odbiór nagrody

Oto co wygraliśmy

Pozdrawiamy 
Weronika&Aura


czwartek, 13 czerwca 2013

"Dziewczyna z niedźwiedziem na smyczy"....

....nie wątpię, że takie myśli przechodzą przez głowę tych, co mnie przypadkiem zobaczą na spacerze :D W sumie to prawda, bo w końcu Aura wygląda jak miś i kiedyś z resztą miała się nazywac "Misza", co znaczy po rosyjsku nic innego jak "miś". W sumie sama czasem tak myślę, gdy przeglądam się w sklepowych witrynach :D I tak naprawdę, tylko wtedy zdaję sobie sprawę jak wielka jest Aura, bo normalnie jak idę na spacerze, to wydaje mi się, że ona jest wręcz....mała. Przyzwyczaiłam się też do ciekawskich spojrzeń, które posyła prawie każdy przechodzień :p Łatwo i szybko jest też przejśc przejście dla pieszych, bo kierowcy często się zatrzymują tylko dlatego, by popatrzec na psa :D Można też mając takiego psa nawiązac nowe znajomości, bo wiele osób zatrzymuje się, pyta co to za rasa i tak przeradza się to w konwersacje. A w koncu gdyby nie pies, to byś raczej nie podszedł do pierwszej lepszej osoby pytając się jak ma na imię :) A oto co najczęściej mówią przechodnie widząc Aurę:
1. Bernardyn
2. Pies Górski
3. Pies Pasterski
4. Berneński Pies Pasterski
5. Jakiś owczarek...
6. Bernarder (pewnie panu chodziło o bernardyna :)
7. Pies od ruskich - powiedziała pani, po usłyszeniu rasy Aury
Nie wiedziec czemu wiele razy słyszałam o "psie górskim"...wytłumaczy mi ktoś o jaką rasę chodziło przechodniom? :D
Tymczasem dzisiaj nic ciekawego, byliśmy jak zwykle z rana i popołudniu na spacerku, Aura poszalała i jako, ze było (i jest) gorąco, to wpadła do bajora....Także na zdjęciach wygląda, jak wygląda XD No, ale cóż...na to jest proste działanie:
woda + błoto + muł + pies = brudny, śmierdzący pies    
brudny, śmierdzący pies = szczęśliwy pies
Także nie mogę jej tego zabrac :)
Aura na Bolusia szczeka...nawet jej się wstac nie chce XD






O, a tu widac, jaki to piękny, brudny pies :)

Zdjęcie z serii - "Mój kawałek drewna"









Pozdrawiamy
Weronika&Aura