wtorek, 17 września 2013

Zerwijmy łańcuchy !

Tak jak pisałam, byłam w niedzielę na akcji "Zerwijmy łańcuchy" odbywającą się na naszym Lublinieckim ryneczku :) Zaczęło się o 12, jednak ja przyszłam jakieś 20 minut później. Zainteresowanie wbrew obawom było dośc duże i łańcuchy przy budach były cały czas "zajęte" (naprawdę nie wiem jak to inaczej nazwac XD ), jednak i ja poczułam ciężar łańcucha na szyi. Trzeba przyznac, że do najlżejszych nie należał. Oczywiście byłam tam z moim cielakiem :D Ciągnęła czasem trochę do psów, ale większych problemów nie było ;) Oczywiście Aura też wzbudziła zainteresowanie i nie zabrakło osób które chciały ją pogłaskac. Zgadzałam się na to, gdyż doszłam do wniosku, że przy tej rasie bardzo ważna jest socjalizacja i kontakt z ludźmi. Słyszałam już o masie przypadków, gdy moskale okazywały się psami, których nawet nie można dotknąc, bo się rzucą ku człowiekowi...Ta rasa ma agresję i obronę we krwi, nie trzeba jej dodatkowo tego uczyc. Także Aura, do PRZYJAŹNIE nastawionych ludzi tez jest przyjazna, w innych wypadkach już niekoniecznie... Ale na swoim terenie, to nawet przechodniom nie odpuści ;)
Ogólnie było fajnie, spotkałam się tam z Justyną od Czarki i Scarlet i obie zostałyśmy tam już do końca akcji :) No to pora na zdjęcia ;)



Przykuta XD
 Pozdrawiamy
Weronika&Aura

10 komentarzy:

  1. Też chciałabym iść, ale u mnie nie było.
    Ahh te uroki mieszkania w dziurze zabitej dechami <33 -.-

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wiele osób przywiązuje psy na łańcuch,zastanawia mnie jedno - po co im psy.zachowują się jak by wgl. tych psów nie było,co najwyżej jak im się przypomni to zaniosą im jedzenie i na tym koniec.czy nie lepiej by było żeby nie mieli tego psa.? to pytanie można zadać milionom ludzi,niestety.na zdj. widać osoby,jak i również Ciebie,którzy na swe szyje zakładali łańcuchy,na pewno nie było sympatycznie,a byliście tam chwilę,a przecież niektóre psy są przywiązane do nich wiele lat.miło czytać Wasze posty,a Aura jak zawsze piękna.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego niestety ie zrozumiesz, po co takim ludziom psy :( Naprawdę jak pomyślę czasem, że to uczucie jakie mi towarzyszyło przez parę minut, psom towarzyszy całe życie, to serce mi się kraja...niestety, tacy są ludzie :(

      Usuń
    2. Mam jednego psa na łańcuchu, bo tata na razie nie ma z czego zrobić mu ogrodzenia, ale jest codziennie spuszczany i chodzę z nim na spacery, Nie mów od razu, że jak pies uwiązany to właściciel się nim nie interesuję

      Usuń
  3. Dokładnie - Ola - Dokładnie. :)
    A co do akcji - w naszych okolicach nikt czegoś takiego nie organizuje. :c A szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią bym się wybrała na taką akcję.
    Ale po pierwsze, z tego co pamiętam to w zesżłym roku była tylko jedna Buda z łańcuchem w Plazie/Focusie. Mogliby to zrobić na rynku i dać więcej bud.
    Zgadzam się całkowicie z Olą. To jest przykre co ludzie wyprawiają.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też miałam jechać do Lublińca, ale nie miałam dojazdy, więc wybrałam się do Gliwic - szczerze to nic ciekawego ;/

    http://okruszek-moj-psi-przyjaciel.blogspot.com/

    POZDRAWIAMY H&O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas było całkiem fajnie, siedziałam tam całe 2h. Choc wiadomo też zależy na jakich ludzi się natrafi na takiej akcji :)

      Usuń
  6. Dzięki :)

    Co do agi... Ja tylko tak dla próby chcę się przejść, bo Nora to nie leciutki borderek, a spory Onek :D
    No i wiesz... Kraków to duze miasto, więc są różne szkółki, ale nigdzie nie dojadę autobusem szybciej, niż w godzinę. JAk dobrze pójdzie ;p

    Też miałam na "Zerwijmy łańcuchy" iść, ale się rozchorowałam :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale budy to były tam ładne ;)

    OdpowiedzUsuń