poniedziałek, 11 listopada 2013

Wycieczka do lasu...

Udało mi się! Nie przespałam budzika i wstałam zaledwie 0,5h po pierwszym dzwonku XD Jak ja nienawidzę wstawać tak wcześnie rano...ale się przemogłam, nakarmiłam psy, wypuściłam kury, lecz po namyśle znowu je zamknęłam, gdyż rodzina nie byłaby zachwycona tak wczesnym pianiem koguta w dzień wolny :D Aurze dałam tylko z ręki garść karmy - nie chciałam by mi zemdlała po drodze, ale chciałam by szła na głodnego :) Wzięłam plecak, spakowałam ringo, smaczki, kawałki szynki, picie, woreczki i smycz automatyczną, i wyszłam z domu. W mieście było bardzo cicho, bo komu się chce wychodzić wcześnie rano w dzień kiedy każdy ma wolne...? Spotkałam jedynie szczeniaka od Zuli ( tak, Zula miała kiedyś 6 szczeniąt, głupia sprawa, ale wtedy były inne czasy...). Weszłam na duże boisko znajdujące się w lesie, na jego obrzeżach było fajne liściaste podłoże, dlatego postanowiłam się zatrzymać i porobić parę zdjęć. Kazałam Aurze usiąść, odeszłam kawałek i zrobiłam parę zdjęć. Zawołałam Aurę po imieniu, by odwróciła głowę, zrozumiała to trochę opacznie i wstała. Widząc, że może swobodnie chodzić - wystartowała zrobiła pełne okrążenie wokół boiska i wróciła zdyszana do mnie :D Tak ten pies kocha szaleństwa :p Potem poszliśmy dalej w las, robiłam Aurze zdjęcia, bawiłam się z nią ringiem. I wtedy zaczęłam tak myśleć, by może spuścić ją by sobie pobiegała....bałam się tego jednak, ciągle miałam przed oczami wizję, że mnie nie posłucha i poleci w las nie patrząc gdzie biegnie, na polach przynajmniej ciągle widziałam gdzie jest, no i są one w mieście także zawsze ktoś ją zauważy...a tu? Tu są wielkie lublinieckie lasy, łatwo się w nich zgubić. Jednak postanowiłam, że na próbę puszczę ją ze smyczą zaplątaną w jej obrożę, czuję się dzięki temu pewniej, bo mam wrażenie, że w razie czego po prostu złapię za kawałek wystającej smyczy. Puściłam ja, a Aura szczęściła zaczęła ganiać wokół mnie. Moje obawy okazały się kompletnie nieuzasadnione :D. Na początku próbowałam robić jej zdjęcia, ale nie nadążałam za nią z aparatem :D Także zrobiłam tylko krótki filmik :) Potem po prawie 2h wróciliśmy do domu :)
Zdjęcia wyszły takie se, spodziewałam się lepszych, niestety, ale pogoda też nie była taka jakiej oczekiwałam. Chciałam robić zdjęcia w promieniach wschodzącego słońca, ale akurat na wschodzie i północnym-wschodzie były chmury -,- Także zdjęcia są jakie są ...








Filmik:

Pozdrawiamy
Weronika&Aura


9 komentarzy:

  1. Fado też dostaje takiej szajby tyle ża na podwórku! :D
    Widać żę spacer w 100% udany. Zdjęcia jak zawsze prześliczne! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zdjęcia są cudne :)
    Ale się aura wyszalała!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój Beetoven też ma takie szaleństwa! ^^
    Zdjęcia są super! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Perła dostaje takiej szajby jak widzi kostkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja osobiście w weekendy nie lubię wstawać późno ponieważ mam wyrzuty sumienia iż nie wykorzystałam całkowicie tego wolnego dnia. :) spacery z rana to niemal najlepsze co może być,dodatkowo gdy jest słoneczko.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Po prostu boskie zdjęcia! Opłacało się wcześnie wstać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj jestem nowa i zostanę na dłużej :) Śliczny pies :)
    Obserwuję

    W wolnej chwili zapraszam do nas może staniesz się stałym czytelnikiem
    http://na-czterech-lapach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń