czwartek, 19 grudnia 2013

Taaaa....mój genialny komputer...

Przepraszam ogromnie, że znowu tak długo nie pisałam, ale był jeden problem. Jakieś 3 tygodnie temu uznałam, że zacznę w końcu pisać regularnie, co tydzień posty, jednak jak na złość, gdy już chciałam pisać te posty systematycznie, to oczywiście komp mi się zbuntował -,- Coś z dyskiem było i, z 2 tyg. lekko go nie było, tylko siedział w naprawie.... Na szczęście jednak dzisiaj wrócił: cały zdrowy, szybkochodzący, ale za to bez grama zdjęcia na dysku O_o Także jedyne zdjęcia jakie mi zostały to te wywołane, bądź wstawione na fb/bloga :/ No trudno, przeżyjemy :p
To o moich zmartwieniach już się rozpisałam, to wróćmy do psich tematów :p
W sumie u nas przez ten czas niewiele się działo. Chodziliśmy z Aurą na długie spacerki do lasu, trochę sztuczkowaliśmy i postanowiłam chociaż trochę zaprzyjaźnić Aurę z Zulą. No dobra, zaprzyjaźnić to za dużo powiedziane, chciałabym, by się chociaż tolerowały (niestety Aura bardzo chce Zulę zdominować, a Zula zawzięta nie ustępuje i ostatecznie może nawet do bójki dojść :/) Także zaczęliśmy razem z Zulą wychodzić i ostatecznie mogę puścić luzem Aurę i Zulę przypięte do siebie bez żadnej szkody, także jakiś sukces jest :D Przynajmniej tyle, że można spokojnie razem na spacerek wyjść :)
Święta się zbliżają, a jak święta, to wiadomo i prezenty. Niestety by były prezenty, to i kasa musi być, a z nią u mnie krucho. Mam trochę odłożonej, ale to na nowe bryczesy/rękawiczki, a z tego co zostało, to udało mi się kupić Kropce nowe szelki (poprzednie jej się rozwalały), może pokarzę je w następnym poście :) Dodatkowo mama zasponsorowała dużą puszkę ulubionej karmy Aury (kiedyś ją pokazywałam) i w sumie tyle, na resztę kasy nie ma :p W sumie i tak zawsze dostają to co chcą, nie tylko od święta, także niech nie narzekają :p
To by było w sumie tyle :) Pora na zdjęcia:
I siostrzyczka z Zulaśną <3

Razem na wzgórku


A tu dwie sunie razem :)



Pozdrawiamy
Weronika&Aura


16 komentarzy:

  1. Znam te problemy ;). Tyle, że ja 2 lata temu też tak miałam, ale przez... Simsy :P.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale macie fajnie... u was śnieg :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że kolczatki mają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli ktoś, kto umie posłużyć się kolczatką czy zaciskiem nic nie zrobi psu!
      Kolczatka zyskała taką negatywną opinię tym, że właściciele wręcz zabijali nimi swoje czterołapska. To tak jak TTB, to cudne psy, ale to człowiek je tak zniszczył.
      Kolczatka może być dobrym narzędziem do nauki upartych i dużych psów, choć sama nie miałam z nią kontaktu. Jak widać powyżej, psy mają się dobrze, mimo iż są w kolczatkach. I tak ma być! :)

      Usuń
    2. Kolczatka to kolczatka. Nie ważne czy ktoś umie sie nią poslugiwać czy nie. Zawsze rani psa...

      Usuń
    3. Co do Zuli to niestety mama nie puściłaby siostry z psem bez kolczatki (choć wiem, że jej nie potrzebuje, ale tu mówić jak do ściany :/). A co do Aury to obala ona całkowicie stwierdzenie "Zawsze rani psa..." - ja nie wiem, czy ta rasa cokolwiek czuje O_o. Ona niestety musi ją mieć ze względu, że Aura bardzo łatwo wyślizguje się z każdej obroży, a kolczatka jej to utrudnia (parę razy z obroży mi już zwiała), a szelki odpadają, one są przystosowane do ciągnięcia i spróbujcie utrzymać 50-kilogramowego psa, który chce pogonić kota - nie byłoby szans :)

      Usuń
    4. Myślałaś nad szelkami typu easy walk? Podobno jeszcze łatwiej utrzymać psa w nich niż w kolczatce...

      Usuń
    5. Nie ważne czy ktoś kolczatką umie się posługiwać czy nie, mimo iż pies ma futro to i tak każdy zacisk go boli.
      Na wyślizgiwanie się z obroży jest wiele sposobów (mój ma ten sam problem) obroża pół zaciskowa, szelki (to zależy od ich bydowy, są szelki, w których pies może ciągnąć, ale nie odczujesz tego), halter...

      Usuń
    6. Te szelki w sumie ciekawe, pomyślę nad nimi... Wszelkie rzeczy pół-zaciskowe mnie nie przekonują, po za tym nie chcę podduszać psa. Wolę "stałe" obroże, Aura kantar niby ma, ale nie lubię go używać, jakoś trudno mi się z nim pracuje. Na razie z Aurą zostanę przy kolczatce, Aurze bowiem to bynajmniej nie przeszkadza, łatwo się z nią pracuje i nie ma problemu z wyślizgiwaniem. Są rasy wrażliwsze u których kolczatka to wybór beznadziejny, ale nie wydaje mi się, by rosyjskim moskalom to przeszkadzało :)

      Usuń
  4. Ja miałam podobny problem z komputerem (właściwie laptopem) ale uratował mnie przenośny dysk twardy na którym miałam kopie zapasowe wszystkich zdjęć, dokumentów itd. W biedronce chyba teraz taki dysk 500GB jest za 200zł.

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczne pieski :)
    ja mojemu psu co roku pod choinkę kupuję jakiś prezent :)
    obserwuję i zapraszam do siebie :)
    http://photos-life-hobby.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja kocham boksery <3
    Lubię je, ale nie spotykam ich w życiu codziennym, chociaż tu mogę na nie popatrzeć XD


    thestryofmydog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam tendencję to psucia komputerów,nie robię tego celowo jednakże bardzo często coś jest nie tak,ja uważam iż samo się tak stało.
    dochodząc do tematu kolczatki ja po prostu nie popieram tego narzędzia,czy ktoś umie,czy nie ja kolczatkę wytykam palcami.skoro Aura jest psem,który 'nie czuje' to po co jej na szyi to żelazo skoro sądzisz iż i tak go nie czuje ? uwierz jest wiele,wiele lepszych metod,niż kolczatka,moim zdaniem kolczatka NIC nie pomaga w nauce chodzenia psa przy nodze i nie ciągnięcia.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że nic nie pomaga w nauce chodzenia przy nodze i nie używam jej też po to, tylko dlatego, że z obroży ona po prostu się wyślizguje, czego nie robi przy kolczatce. Pisałam przecież w komentarzach wyżej :)

      Usuń